Saturday, May 19th

Ostatnia aktualizacja05:04:02 AM GMT

Jesteś tutaj:
Reklama

Telefon wart życie, 400 tyś. zł i długi wyrok

Email Drukuj

policjaJeżeli zamiarem 27 - letniego wrocławianina było dostanie się do ogólnopolskich mediów, to udało mu się to całkowicie. Koszt w jaki sposób to osiągnął jest zbyt wysoki dla wszystkich z fikcyjnym "bombiarzem" włącznie. W sobotę trzeba było ewakuować trzystu pięćdziesięciu pacjentów z Wojewódzkiego Szpitala  Specjalistycznego przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu po alarmie o podłożeniu bomby. Pierwszy miał miejsce po godzinie 18 -ej, drugi koło północy. Kilkunastu chorych musiało pozostać na oddziale intensywnej terapii. O rozmiarach stresu nie ma nawet co mówić. Najprawdopodobniej to w jego efekcie jeden z ewakuowanych pacjentów znajdujących się, jak twierdzili sami lekarze w bardzo złym stanie, zmarł. Co gorsze, o czym informował prof. Wojciech Witkiewicz na skutek koszmarnych zabaw do ewakuacji doszło dwukrotnie. "Zamachowiec", jak się okazało recydywista w tym zakresie, miał kompletnego pecha. Siłą rzeczy trafiło na wrocławską policję, która ma stuprocentową wykrywalnośc w tego typu przestępstwach. Nie inaczej było i tym razem. Jak wyjaśnił mediom Wojciech  Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu sprawca ogromnego zamieszania został zatrzymany przed upływem doby. Wszystko za sprawą szybkiego namierzenia budki telefonicznej skąd wykonywał swoje telefony. Dzięki natychmiastowej reakcji udało się zabezpieczyć ślady linii papilarnych. Szybko okazało się też, że mężczyzna już był karany za tego typu przestępstwo otrzymując wyrok w zawieszeniu. Teraz za  narażenie ludzi na utratę zdrowia lub życia, grozi mu do 12 lat więzienia oraz konieczność spłaty 400 tysięcy złotych, bo na tyle wstępnie wycenia się wszystkie operacje związane z podwójną ewakuacją, rozwiezieniem pacjentów do domów i likwidacją  zagrożenia.  Pozostaje jeszcze sprawa zmarłego pacjenta i ocena przez biegłych bezpośredniego przyczynienia się do jego zgonu. Jak zapewnia dyrektor Witkiewicz wszyscy ewakuowani pacjenci wymagający dalszego leczenia są już w szpitalu w tych samych oddziałach, w których przebywali przed ewakuacją. Trudno o jakikolwiek komentarz wobec tak wielkiej bezmyślności młodego człowieka.(dp)

Share