W drugiej grupie województw w kraju rozpoczęły się ferie zimowe dzieci i młodzieży. Śniegu w górach nie brakuje, nie ma też zasp na polskich drogach. To dobre informacje związane z zimą. Są jednak te zdecydowanie gorsze. Są pierwsze ofiary wchodzenia na zbyt cienki lód i niestety rośnie każdej doby liczba osób zmarłych z powodu wychłodzenia. Tej nocy tragiczna lista powiększyła się o pięć kolejnych osób. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, policja wszystkich miast, straż miejska tam gdzie jest, służby socjalne, organizacje społeczne i charytatywne apelują o zwiększoną wrażliwość w tym trudnym czasie. Potężne mrozy z nad Syberii dopiero rozpoczynają na dobre swoje działanie. Zapowiedzi prognostów pogody na drugą połowę tygodnia zakładają już na terenie całego kraju temperatury w ciągu dnia poniżej dziesięciu stopni Celsjusza. Od osi Gdańsk - Łódź - Katowice na prawo tak jest już od kilku dni, a wszystko może potrwać nawet dwa tygodnie. Nie trzeba specjalnej wyobraźni by wiedzieć, że nocą często jest to o kolejne dziesięć stopni niżej. Prowokacja w wykonaniu dziennikarzy wrocławskiego oddziału TVP Info wyraźnie pokazała, że bardzo słabo reagujemy na to co się dzieje z innymi. Do udającego śpiącego na ławce, pierwsza osoba podeszła dopiero po 20 minutach, choć wcześniej minęło go kilkudziesięciu przechodniów. Do zgonu z powodu wychłodzenia wystarczy kilka godzin. Władze miast już reagują na to co się dzieje i dziać będzie w najbliższych dniach. W centrum Krakowa ustawiono kilkanaście koksowników. W Warszawie ponad czterdzieści. W stolicy ponadto wydano dyspozycję aby kierowcy autobusowych linii pośpiesznych zatrzymywali się na tzw. mroźnych przystankach na żądanie stojących pasażerów, gdzie zwyczajowo nie jest to ich miejsce ich zatrzymywania się. Skrajne zimno to czas wzmożonej pracy w wielu schroniskach dla bezdomnych. Tu prym w ilości przyjmowania potrzebujących noclegu wiedzie Towarzystwo Brata Alberta mającego kilkadziesiąt punktów na terenie kraju. Oczywiście nie zamyka to szerokiego frontu pomocy ze strony kościoła, ośrodków pomocy społecznej i organizacji charytatywnych w danych miastach. W Białymstoku stowarzyszenie Droga penetruje domostwa wyszukując najbiedniejszych i niedołężnych mieszkańców i zabezpiecza ich pod względem opału. - Istotne jest tu rozpoznanie i samo zainteresowanie. Przecież tak naprawdę każdy z nas wie, kto obok mieszka. To co może wydawać się nadmiernym zainteresowaniem w innych miesiącach jest wręcz obowiązkiem w takich dniach - mówią członkowie stowarzyszenia. Istotna w takich wypadkach jest koordynacja działań. W Szczecinie koordynacją pomocy osobom bezdomnym zajmuje się Wydział Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Miasta. Wszędzie podawane są telefony do tego wydziału. Podobnie dzieje się we wszystkich miastach. Od Bydgoszczy po Żnin, od Rzeszowa do Przeworska. Dla tych, którzy pracują przy łagodzeniu skutków siarczystych mrozów, to jest akurat bardzo gorący czas. Choć ciągle jeszcze jednak coś można poprawić, ulepszyć, to prawdziwym kluczem do sukcesu jest nasz brak obojętności, większe zaangażowanie i wrażliwość. - Jesteśmy niby co roku co raz bardziej zorganizowani. Ulepszamy system informacji, przekazywania osób potrzebujących pomocy właściwym służbom, ale zawsze kluczem do sukcesu jest nasze zainteresowanie losem drugiego. Nawet jeśli mamy niechęć do osób spożywających alkohol, leżących na ławkach, czy koczujących w pobliżu jakiś piwnic to nie musimy sami działać, ale poinformować odpowiednie służby. Brak naszego zainteresowania może dla takich osób skończyć się po prostu tragicznie. Nic nigdy nie zastąpi naszej wrażliwości na los drugiego - mówi Marek Oktaba z zarządu Towarzystwa Brata Alberta we Wrocławiu. (fot.caritas)
Łukasz Zarówny
| Share |




