Do ciekawego wydarzenia dojdzie w najbliższy piątek we Wschowie. Dwie służebne społecznie instytucje Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna i Powiatowy Urząd Pracy organizują Festiwal Szkół i Usług Doradztwa Zawodowego, który odbędzie w Centrum Kształcenia Ustawicznego i Praktycznego przy Placu Kosynierów 1.
Główną ideą jest przybliżenie młodzieży i rodzicom oferty edukacyjnej szkół i skorzystanie z pomocy doradców zawodowych w zakresie planowania kariery i poszukiwania pracy. - Ideą jaka nam przyświecała przy realizacji tego pomysłu było zgromadzenie przedstawicieli szkół z naszego regionu, ich prezentacja i przekazanie informacji niezbędnych przy planowaniu kariery. Tej wiedzy nigdy dosyć. – mówi Anna Gbiorczyk dyrektor wschowskiej poradni. W jednym miejscu i czasie zaprezentują się wszystkie gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne. Wskazówek pomocnych przy planowaniu kariery i poszukiwaniu pracy udzielą doradcy zawodowi z poradni i PUP. – Odpowiedzieliśmy pozytywnie na zaproszenie pani dyrektor poradni do współorganizacji tego festiwalu, bo każda z takich propozycji ma duże znaczenie w nabywaniu umiejętności korzystania z dostępnych informacji i doskonaleniu w sztuce wyboru. Wszystko to potem składa się w przyszłości na kolejną umiejętność, mianowicie właściwego wyboru kierunku kształcenia co ma olbrzymie znaczenie w znalezieniu sobie miejsca na rynku pracy. Przy wszystkich okazjach podkreślam, że brak tej umiejętności w decydującej mierze wpływa na odsetek bezrobotnych wśród młodych ludzi. Każda z inicjatyw w tej dziedzinie zmierzająca do wyposażenia młodych ludzi, ale także rodziców, którzy bardzo często są pierwszymi doradcami w pełną informację jest niezwykle cenna - mówi Edmund Prekurat, dyrektor wschowskiego PUP. - Uczniowie i rodzice będą mogli zapoznać się z ofertą szkół, dowiedzieć jak wyglądają w nich zajęcia lekcyjne i pozalekcyjne, na jakie przedmioty kładzie się nacisk, jakie są profile, jaka jest baza dydaktyczna w poszczególnych placówkach oraz najważniejsze, jakie korzyści będzie miał absolwent. To jest dopiero pierwszy Festiwal. Mamy nadzieję, że się przyjmie i będziemy mogli pracować nad następnymi propozycjami. Niewykluczone, że, może także rozszerzeniem oferty, ale o tym będziemy w gronie organizatorów rozmawiać potem, teraz zapraszamy w piątek do odwiedzin przygotowanych stanowisk - kończy dyrektor Anna Gbiorczyk. Piątkowy (16.03) Festiwal będzie trwał kilka godzin – od 11 do 17 – co daje sporo czasu do swobodnego porozmawiania z uczniami przedstawiających się szkół i dowiedzenia się jaka panuje w nich atmosfera. Ci, którzy wkrótce kończą lub już zakończyli edukację szkolną i mają zamiar rozpocząć pracę, będą mogli skorzystać z porad doradców Powiatowego Urzędu Pracy i dowiedzieć się jak przygotować się i skutecznie szukać pracy. (dp)


Nasza interwencja w sprawie ustawienia znaków ograniczenia prędkości na zakręcie za miejscowością Gola w gminie Szlichtyngowa przyniosła efekt. Przypomnijmy, że jest to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na drodze w powiecie wschowskim, szczególnie w okresie zimowym. Ustawienie znaków ma dopomóc głównie kierowcom z innych regionów. To oni, nie znając nachylenia drogi i kąta skrętu są najczęstszymi sprawcami wypadków w tym miejscu. O interwencję w tej sprawie zwróciliśmy się do radnego powiatu wschowskiego Andrzeja Maćkowiaka, piastującego także funkcję naczelnika w urzędzie gminy Szlichtyngowa. Efekt jest taki, że od kilku dni znaki stoją. Pierwszy ogranicza prędkość do 60 kilometrów na godzinę, drugi stojący 200 metrów dalej do 40 kilometrów na godzinę. Oczywiście jest też znak informujący o ostrym zakręcie. - Gradacja znaków to jest ważna informacja dla kierowcy, że ma do czynienia z naprawdę niebezpiecznym zakrętem. Czy kierowcy będą traktować te ostrzeżenia poważnie to się okaże, więcej już nie da się nic tu zrobić. Myślący z pewnością skorzystają z tej informacji - powiedział nam Andrzej Maćkowiak. Jak ważne jest dobre oznakowanie i oświetlenie tam gdzie powinno być przekonał się w miniony weekend kierowca samochodu osobowego, który "przefrunął" przez rondo na obwodnicy Wschowy od strony Wolsztyna. Zdaniem policji są jednak też inne przyczyny takich wypadków - To już kolejny przypadek w tym miejscu. Bodajże czwarty. Na drugim rondzie na obwodnicy koło Przyczyny nie mieliśmy żadnego zdarzenia. Oznakowanie jest dobre, świecą też już lampy. Sądzę, że tu główną przyczyna jest jazda "na nawigację". Tego ronda jeszcze nie ona nie obejmuje, kierowcy przestają zwracać uwagę na znaki ufają nawigacji i tak się niestety kończy - mówi podkomisarz Tomasz Szuda, rzecznik wschowskiej policji. Trudno nie przyznać temu stwierdzeniu racji, niewykluczone, że i na drodze pod Golą nawigacja miała spory wpływ na decyzje kierowców. Zwracamy się do naszych czytelników o informacje na adres redakcja@miejskie-gazety-internetowe.pl o niebezpiecznych miejscach na terenie naszego powiatu, w których oznakowanie na drogach powinno zostać zmienione lub poprawione. Przykład z gminy Szlichtyngowa pokazuje, że jest to możliwe. (pj)
Wyjątkowo krótki był program środowej sesji rady powiatu wschowskiego, co wcale nie oznaczało, że będzie trwała ona krócej niż zwykle. Już na początku zarząd zgłosił wniosek o wykreślenie własnej propozycji uchwały dotyczącej emisji obligacji powiatowych, w to miejsce wstawiając punkt w kwestii pomocy finansowej na poziomie 12 tysięcy złotych na odnowienie chodników. Rada uchwałę przyjęła. Natomiast radni opozycji zgłosili cztery propozycje poszerzenia porządku obrad. O podjęcie stanowiska w sprawie miejsca na platformie cyfrowej dla Radia Maryja wnioskowała radna Elżbieta Rahnefeld. Radni przyjęli wniosek do programu sesji, a później jednogłośnie podjęli stanowisko opowiadającej się za przyznaniem tej katolickiej stacji miejsca na multipleksie. W stanowisku między innymi czytamy: "(…) Wykluczenie stacji o charakterze religijnym nie tylko narusza zasadę pluralizmu oraz zasadę równości obywateli wobec prawa, ale wręcz marginalizuje i dyskryminuje katolików. Pozbawienie swobodnego dostępu do programów telewizji Trwam w systemie naziemnej telewizji cyfrowej godzi w odbiorców, wśród których wiele jest osób chorych, samotnych i zagrożonych wykluczeniem społecznym, którym program tej telewizji niesie pociechę duchową i ulgę w cierpieniu. Stanowczo żądamy sprawiedliwego traktowania wszystkich polskich mediów oraz respektowania prawa obywateli do swobodnego głoszenia ich poglądów. Sprzeciwiamy się wykluczeniu katolickiej większości Narodu (…)". Z kolei radny Leon Żukowski złożył trzy propozycje do porządku sesji. Jedna dotyczyła podjęcia dyskusji na temat racjonalności decyzji podejmowanych w kwestii wydatków budżetowych, druga kwestii reorganizacji w oświacie - tu starosta sam zgłosił, że będzie to w sprawozdaniu. Trzeci to oświadczenie radnych opozycji w kwestii prowadzenia obrad rady przez przewodniczącego Ryszarda Szumskiego. - Czarę goryczy w tej kwestii przelał sposób prowadzenia ostatniej sesji przez pana przewodniczącego. Nasze stanowisko przekażemy także mediom - uzasadniał radny Żukowski. Wszystkie wnioski radnego opozycji zostały odrzucone. Rada przegłosowała poprawki w budżecie na rok bieżący, wysłuchała informacji kierownika oddziału powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Lecha Kelnara oraz sprawozdania starosty z prac zarządu w okresie międzysesyjnym. Interpelacje radnych i odpowiedzi na nie jak zawsze gorącei pełne emocji przedstawimy w dniu w jutrzejszym. (dp)
- Mamy demokrację i prawo do manifestowania swych poglądów, ale z mojej strony byłoby tchórzostwem, gdybym wycofał się pod wpływem takich nacisków z właściwego projektu - powiedział Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości tuż przed organizacją pikiety pod siedzibą ministerstwa. Inicjatorami pomysłu aby w tym miejscu protestować przeciw reformie reorganizacji systemu sądownictwa są mieszkańcy Sochaczewa. To oni wpadli na pomysł zbierania podpisów pod petycją aby nie wprowadzać ustawy w życie. W sumie zebrali ich w całym kraju 150 tysięcy. Dziś złożyli je na ręce ministra. W myśl założeń planowanych zmian sądy rejonowe w miastach powiatowych małej wielkości będą pełnić rolę małych oddziałów zamiejscowych. O tym rząd zamyślał jeszcze w minionej kadencji teraz chce wprowadzić plan w życie pod rządami nowego ministra. W sumie plan dotyczy 115 sądów, jak m.in. we Wschowie, Sochaczewie, Bolesławcu, Bytowie, Lęborku. Generalnie co trzeci sąd straci dotychczasowy status. Sprzeciw środowiska budzi sytuacja, że w praktyce jedynym kryterium wyznaczania sądów do likwidacji - tak nazywa ono projekt rozporządzenia - ma być liczba istniejących etatów sędziowskich. Przestaną jako samodzielne jednostki funkcjonować te, w których pracuje mniej niż 14 sędziów. - Chcemy skończyć z sytuacjami, że w małym sądzie kilku sędziów zachoruje lub pójdzie na urlop i sąd ma ograniczoną zdolność orzeczniczą. To jest niedopuszczalne i trzeba to zmienić - wyjaśniał wielokrotnie Jarosław Gowin. Nie przekonuje to jednak środowiska i obywateli. - To znaczy, że przedłużające się sprawy w jednym mieście zostaną przeniesione do sądów, gdzie również są przedłużające się sprawy. I to będzie szybciej? - pytają uczestnicy pikiety. Wątpliwości, jak wszystko będzie wyglądało w praktyce jest więcej. Chociażby z tym, gdzie trzeba będzie jeździć ze swoimi sprawami, i że podniesie to koszty dla obywateli, jak też trudności z dojazdem. Jest też w wielu przypadkach, że sprawy przejmie sąd w mniejszym mieście jak Zgorzelec większego Bolesławca. – Przecież z sądów korzystają także ludzie starsi nie zmotoryzowani, wymagający pomocy. Poprzednia reforma miała to rozwiązać. Teraz idziemy w odwrotnym kierunku – dodają protestujący.
Wszyscy Polacy "kibicują" filmowi Agnieszki Holland "W ciemności" w zmaganiach o statuetkę filmowego Oscara. Tymczasem okazuje się, że jednym z naocznych świadków autentycznych wydarzeń przedstawianych w filmie jest wschowianin Tadeusz Telicki (na zdjęciu). Jeszcze przed uzyskaniem nominacji z wydziałem promocji i rozwoju miasta i gminy Wschowa skontaktowała się Beata Dżon, dziennikarka i tłumaczka książki Krystyny Chiger i Daniela Paisnera "Dziewczynka w zielonym sweterku". Książka ta jest dramatyczną historią Krystyny Chiger - żydowskiej dziewczynki, której życie w czasie wojny ocalił Leopold Socha - polski kanalarz z Lwowa. Przez 14 miesięcy pomagał i dawał schronienie ukrywającej się we lwowskich kanałach grupie żydowskich uciekinierów z getta. Tytułowy "zielony sweterek" przetrwał do dziś. Jest jednym z symboli Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. Na podstawie tej książki powstał film w reżyserii Agnieszki Holland „ W ciemności”. Tłumaczce udało się ustalić, że wschowianin Tadeusz Telicki jest ostatnim, żyjącym świadkiem ocalenia grupy Żydów, ukrywających się przez 14 miesięcy we lwowskich kanałach. Zapis tej historii Pan Tadeusz Telicki opisał w swoich wspomnieniach „Dalekie lata”, wydanych w 1997 roku przez Bank Spółdzielczy we Wschowie. Oto fragment tego zapisu: „Po wygaśnięciu walk ulicznych wyszliśmy na zewnątrz i ostrożnie rozglądaliśmy się po ulicy. Ujrzałem pierwszą sanitarkę radziecką, z którą nawiązałem krotką rozmowę. Miasto nie doznało większych zniszczeń podczas walk frontowych. W kilka godzin po przejściu frontu na podwórze wspomnianej kamienicy przyszedł jakiś mężczyzna z żelaznym hakiem w ręku, podszedł do dekla kanalizacyjnego i powiedział do nas, że zaraz zobaczymy cud. Postukał w metalowy dekiel od kanalizacji, a następnie usunął go na bok. Z otworu kanalizacyjnego zaczęli wychodzić ludzie. Nie pamiętam dokładnie ilu ich było, chyba około 15 osób i to kobiety, mężczyźni i dzieci. Byli to Żydzi, którzy trzynaście miesięcy przeżyli w kanałach miejskich, a ten pan jest jednym z ich opiekunów i wybawców. Opowiadali oni później o różnych grożących im niebezpieczeństwach i to zarówno ze strony niemieckiej jak i żywiołu natury. Jednego razu woda w kanałach podniosła się do samych górnych sklepień tak, że ludzie ledwie mogli oddychać. Kilkoro z nich, a szczególnie dzieci, umarło w tych strasznych, nieludzkich warunkach. Ludzie ci pomimo, że byli wynędzniali, mieli wielką radość w oczach. Skończyła się ich tragedia, niektórzy mówili, że narodzili się po raz drugi. Później ci Żydzi zaprosili wszystkich obecnych na podwórzu do opuszczonej przez Niemców kamienicy i urządzili huczne przyjęcie z obfitością różnego jadła, co nie było łatwe w tym czasie, ponadto dużo rodzajów trunków i do uzupełnienia tego święta przygrywał akordeonista. Nie zapomnę radości, szczęścia tych biednych Żydów, którzy przeżyli tam straszny koszmar, a teraz już czuli się wolni i bezpieczni”. Pani Beata Dżon wyraziła chęć przyjechania do Wschowy i nagrania wywiadu z panem Tadeuszem. Jeszcze tego samego dnia zorganizowane zostało spotkanie. Na nim nagrano materiał, który w najbliższym czasie zostanie wykorzystany.
